Przyszło lato, dlatego częściej wystawiamy twarz do słońca, czasem zupełnie nieświadomi intensywności promieni słonecznych, np. w drodze do szkoły, pracy, czy też pracy na świeżym powietrzu. Teoretycznie nasza świadomość wzrasta, kiedy np. jesteśmy na plaży czy w innym nasłonecznionym miejscu. Teoretycznie. Jakie błędy najczęściej popełniamy podczas opalania i jak się ich wystrzegać?

Brak ochrony przeciw promieniom UVA i IVB

Skóra wystawiona na działanie promieni słonecznych, zwłaszcza, jeśli to pierwsze w tym roku tak intensywne słońce, nie reaguje zbyt dobrze. Brak kremu z filtrem i długie przebywanie na słońcu często prowadzi do bolesnych oparzeń 2 czy nawet 3 stopnia. Pieczenie, zwędzenie i schodzenie skóry do najprzyjemniejszych nie należy.

Krem z filtrem sprzed 2 lat

Czasem brak ochrony jest lepszy, niż pozorna ochrona. Wydaje nam się, że krem, który mieliśmy ze sobą dwa sezony temu na wakacjach w Sopocie, spokojnie nas ochroni. Tymczasem, po pierwsze ma termin przydatności do użycia, po drugie, powinien być przechowywany w odpowiedniej temperaturze (od 5 do 25 stopni). Zauważmy, że na plaży panują często wyższe temperatury, a krem zostaje na słońcu.

Ochrona ze zbyt niskim filtrem

Wysokość filtra powinniśmy dobierać do koloru swojej cery. Im cera jaśniejsza, tym podatność na oparzenia wzrasta, dlatego tym osobom poleca się kremy z wysokim filtrem, nawet 50, który skutecznie ochroni skórę. Im ciemniejsza, tym oczywiście krem powinien mieć mniejszy faktor. W miarę opalania, kiedy skóra ciemnieje również można go zmniejszać.

Zbyt mała częstotliwość aplikowania kremu ochronnego

Wydaje nam się, że skoro nanieśliśmy krem z filtrem przed przyjściem na plażę lub bezpośrednio na niej, nie grozi nam poparzenie słoneczne. W rzeczywistości jednak kremy zapewniają nam ochronę na jakiś czas – najlepiej więc aplikować je co 1-2 godziny, zwłaszcza w newralgicznych miejscach – przy zgięciach kolan i łokci, na dekolcie i oczywiście twarzy. Obowiązkowe jest aplikowanie kremu po wyjściu z wody i wysuszeniu skóry, nawet jeśli producent określił go jako wodoodporny.

Brak ochrony włosów i oczu

Teoretycznie problem nie dotyczy opalania, w praktyce jednak jest z nim bezpośrednio związany. Promienie słoneczne, zwłaszcza te intensywne mogą być szkodliwe dla naszych oczu i włosów. Na plażę czy miasto w upalny dzień, warto tym samym zabrać okulary przeciwsłoneczne (koniecznie z filtrem) i jakieś nakrycie głowy, aby nie doprowadzić do np. udaru słonecznego, czy innych, gorszych komplikacji. Szczególną ochroną należy otoczyć dzieci, które, jeśli przebywają na słońcu, powinny obowiązkowo mieć chronione oczy, głowę i skórę.

A co po opalaniu?

Warto zadbać o nawilżenie skóry, a także jej ochronę. Polecamy stosować nawilżające żele pod prysznic, a po wyjściu z kąpieli, uważać podczas wycierania ciała. Najlepiej zrobić to delikatnie, bez szorowania ręcznikiem po skórze – optymalnie byłoby, gdyby ta mogła sama wyschnąć. Balsam po opalaniu to absolutna podstawa – nie tylko nawilży skórę, złagodzi ewentualne oparzenia, ale również sprawi, że będziemy cieszyć się opalenizną dłużej.

Matylda Maciejska
Artykuł został przygotowany na podstawie działu Beta Karoten w i-apteka.pl

Tagi: , ,

Notka od autora

Cześć! Staram się zamieszczać tu sporo wartościowej wiedzy o zdrowiu i zdrowym trybie życia. Nie miej mi jednak za złe, gdy popełnię jakąś gafę. Nie jestem lekarzem i nie traktuj moich porad tak, jakbym nim był. Pamiętaj jednak, że staram się zamieszczać tu rzetelną wiedzę.