
Wysokoprocentowy napitek towarzyszy ludziom od lat. Miód i wino nie były obce człowiekowi ani w czasach starożytnych, ani w średniowieczu. Nie ma się co dziwić, że i nowoczesny osobnik jest zanurzony w atmosferze alkoholowej od kiedy tylko staje się pełnoletni, albo jak to w życiu bywa o wiele wcześniej. Wszyscy słyszymy wokół i sami chcemy wierzyć, że dobra zabawa musi być suto zakrapiana. W internecie umieszczamy zdjęcia z coraz większymi butelkami a w pracy chwalimy się kolegom ile to nie wypiliśmy ostatnio. Mało kto zdaje sobie sprawę, że istnieje bardzo cienka granica między dobrą zabawą a alkoholizmem i gdy ją się przekroczy, bardzo ciężko się nawrócić. Jak to się dzieje że alkohol zaczyna zawężać nasze pole widzenia i jak w porę to zauważyć? Zapraszam do dalszej części wpisu!
Alkoholizm jako choroba ma cztery fazy. Picie towarzyskie, faza ostrzegawcza, faza krytyczna i chroniczna. Gdy się przekroczy tą ostatnią pozostaje śmierć. Trzeba więc jak najszybciej wychwycić syndromy uzależnienia od alkoholu i utraty kontroli, a następnie reagować. Niestety zwykła rozmowa z osobą uzależnioną, bądź uzależniająca się nie wiele pomoże. Alkoholik posiada wiele mechanizmów obronnych, które będzie stosował przed Nami. Jest to na przykład system iluzji i zaprzeczeń. Chory odwraca naszą uwagę, fantazjuje, opowiada jak to będzie gdy już się weźmie w garść. Często zmienia obraz wspomnień, koloryzuje je tak aby wyszło, że mimo tego, że pije był dobrym ojcem/przyjacielem/ mężem. Często zdarza się, że robi sobie kilka dni abstynencji aby pokazać, że panuje nad sytuacją. Jest to niestety tylko wytworzenie sobie okazji do sięgnięcia po butelkę. Coś podobnego do questu i nagrody za jego wypełnienie. Ważne jest aby wspierać taką osobę, zabrać ją do psychologa i lekarza. Jeśli jest to ktoś, u którego dopiero zauważacie, że coś się zaczyna dziać np. młody człowiek warto jest okazać zainteresowanie. Być może zagubił się albo potrzebuje organizacji wolnego czasu. Warto wtedy zachęcać do zagłębienia się w jakieś zdrowe hobby. Dobrym wyborem jest sport. Obojętnie czy będą to systematyczne biegi, sztuki walki czy pływanie. Efekt musi być taki aby młodzian nie odczuwał, że ma dużo wolnego czasu.
Niestety alkoholizm jest bardzo trudną do przejścia chorobą. Wiąże się z bólem, wyrzutami do siebie samego czy urwanymi filmami. Krąg osób bliskich i znajomych zawęża się do tych co lubią wypić. Ważne jest więc, aby uświadamiać młodzież i dorosłych, jakie skutki może mieć systematyczne spożywanie alkoholu. Tak to prawda. Picie jednego kieliszka koniaku do śniadania to także uzależnienie. Wpis zakończę znanymi słowami „Feel free to say No” Pozdrawiam


