Co nas uczula?

AlergiaŻyjemy w konfuzji, która bardziej przypomina rozdwo­jenie jaźni niż mężne stawianie czoła problemom medycz­nym. Z jednej strony mamy ostrzeżenia: – częstość alergii rośnie; – przybywa uczuleń u dzieci; – największa plaga współczesnej cywilizacji.

Z drugiej przebija się ton uspo­kajający: – wiele chorób alergicznych rozpoznawanych bywa na wyrost; – uczulenia to moda, która dobrze sprzedaje się w mediach.

Rozmaite dolegliwości ze strony układu pokarmowego często jedynie symulują alergię, w rzeczywistości nie mając z nią nic wspólnego.

Nietolerancja mleka może być efektem zwykłego niedoboru laktazy, a nie wrodzoną skazą mleczną, o którą większość matek posądza swoje maleństwa.

Ryby (zwłaszcza makrela, tuńczyk, śledź, sardynka) nieprzechowywane w odpowiednio niskich temperaturach zawierają niebezpiecznie duże ilości histaminy. Wywołują zatrucia mogące dawać mylne wrażenie uczuleń pokarmowych: zaczerwienienie skóry, poty, wysypkę.

Alergię symulują także powszechne zatrucia pokarmowe jadem kiełbasianym, toksyną gronkowcową lub salmonellą. Częste katary są efektem przewlekłego zapalenia zatok, a nie skutkiem działania pyłków.

Objawy alergii

– bóle brzucha i biegunka;
– swędząca wysypka;
– uporczywy wodnisty katar;
– łzawienie oczu;
– duszność i napady kaszlu;
– stany zapalne skóry.

Cudowne efekty zastosowania medycyny naturalnej w kuracjach przeciwalergicznych są zdaniem lekarzy spowodowane właśnie tym, że pacjent nigdy nie był uczulony, choć sam sobie to wmówił. Tam, gdzie alergia jest problemem prawdziwym, a nie urojonym, żadne czary- -mary nie pomogą.

To przede wszystkim choroba zapalna, uwarunkowana nadaktywnością układu odpornościowego. Reaguje on wtedy na niegroźne czynniki tak gwałtownie, jakby były jego zaciekłym wrogiem.

Jak więc przebiega proces alergiczny w uczulonym organizmie?

Alergenem może być każda substancja znajdująca się w otoczeniu. Dla jednych jest to pyłek, dla innych roztocze kurzu lub składniki pokarmu albo niekiedy sierść domowego zwierzaka futerkowego.

Niewidoczne gołym okiem cząsteczki przedzierają się przez skórę, oczy, usta lub nos do wnętrza ciała, czym mobilizują układ odpornościowy. Mamy go po to, aby walczył z innymi intruzami – wirusami, bakteriami, pasożytami, a nie pyłkami traw lub alergenami kotów.

Jednak u osób chorych, system immunologiczny nie potrafi odróżnić prawdziwego wroga od obojętnych substancji. Traktuje je tak, jakby były zagrożeniem, które trzeba szybko unieszkodliwić. Wystawia więc do bitwy w układzie krwionośnym, oddechowym oraz w skórze (czyli tam, gdzie alergeny wdzierają się do ustroju) swoich wypróbowanych wojowników.

To przeciwciała IgE. Będą one angażowały inne komórki do rozmaitych reakcji obronnych, a te, nie­stety, uprzykrzą alergikom życie. Obrzęk nosa i spojówek, wodnisty katar czy pokrzywka są dolegliwościami, na które uskarża się każdy uczulony pacjent.

Według dużej grupy pesymistów, chorób alergicznych będzie przybywać. Niezależnie od tego, jak zaklinać będziemy rzeczywistość, cywilizacja nie zamierza nas roz­pieszczać. Otaczamy się coraz większą liczbą chemikaliów, które są w środowisku, żywności czy lekach.

Dzieci trzymane pod kloszem, które nie chodzą do przedszkola albo w domu nie stykają się z zarazkami, bo ich rodzice pod wpływem reklam stosują tony środków dezynfekujących, są bardziej podatne na alergie niż te, które wychowują się w liczniejszych rodzinach i wiedzą, co to brud – ostrzegają pediatrzy.

Jak leczyć alergie?

Jeśli objawy wskazujące na alergię powtarzają się z dużą regularnością, należy skonsultować je z alergologiem. W wyniku przeprowadzonych testów może on określić, na co jesteśmy uczuleni. Dopiero taka diagnoza pozwoli rozpocząć ukierunkowaną kurację.
W wielu przypadkach polega ona na likwidowaniu stanu zapalnego i zmniejszaniu dolegliwości doraźnych. W apteczce alergików muszą więc znaleźć się kortykosteroidy oraz środki zmniejszające katar lub rozszerzające drogi oddechowe.
Bardzo duże znaczenie mają środki przeciwhistaminowe. Hamują one aktywność wydzielanej w ustroju substancji o nazwie histamina (odpowiedzialnej za powstawanie klasycznych objawów uczulenia). Nowoczesne leki tej grupy, należące do drugiej i trzeciej generacji, w odróżnieniu od pierwszej, nie wywołują nieprzyjemnych objawów niepożądanych: senności, suchości w ustach, dekoncentracji. Nie należy popijać ich nigdy sokiem grejpfrutowym!
Jedyną metodą leczenia przyczynowego alergii jest odczulanie. Jest ono żmudne i kosztowne, wymaga dużej systematyczności nawet przez kilka lat, ale przynosi najlepsze efekty. Coraz bardziej popularne stają się szczepionki doustne, które można zażywać w domu. Jednak wchodzą one do praktyki w alergologii powoli, jak każda nowość, która wymaga zakończenia wielu prowadzonych badań klinicznych.

Coraz częściej potomstwo uczulonych rodziców rodzi się z tak ukształtowanym układem odporności, że po kilkunastu latach dołączają do armii dorosłych alergików, którzy zakładają rodziny i przekazują tę skłonność potomstwu.

Może więc jednak nie ma przesady w stwierdzeniu, że Europa stała się wylęgarnią chorób alergicznych?

Trudno wyobrazić sobie, abyśmy mogli odciąć się od dobrobytu i żyć tak, jak nasi przodkowie. Skoro układ odpornościowy zwolniliśmy z wielu obowiązków (stosując na co dzień tony detergentów i antybiotyków), trzeba pogodzić się z tym, że znalazł on sobie nowe zajęcie.