Zdaje się nam, że wiemy wszystko o dietach i odchudzaniu. Prasa, Internet i telewizja pełne są przepisów, porad i cudownych diet, które mają sprawić, że w zaledwie 2 tygodnie lub miesiąc z rozmiaru 44 zmniejszymy się do rozmiaru 38. Dlatego też większość z nas pod wpływem artykułów w mediach podejmują kolejną próbę zrzucenia zbędnych kilogramów.
Nie dajmy się omamić. Nie ma cudownych diet ani idealnych i szybkich sposobów na schudnięcie. Czas postawić sprawę jasno i obalić panujące stereotypy.
Wystarczą dwa tygodnie głodówki, aby zyskać upragnioną szczupłą sylwetkę.
Zdecydowanie fałsz. Chętnie sięgamy po szybkie diety odchudzające. Katujemy siebie i nasze ciało, odmawiamy sobie wszystkiego i pozbywamy się kilku kilogramów. Jednak gdy dieta się kończy, wygłodniali rzucamy się na to, czego sobie odmawialiśmy w trakcie głodówki. I tyjemy jeszcze bardziej (efekt jojo). Zdecydowanie lepszym sposobem na walkę z otyłością jest racjonalna dieta o obniżonej wartości kalorycznej. Chcąc uniknąć tego typu efektów lepiej korzystać z rozsądnych rozwiązań jak chociażby Clean 9.
Suplementy apteczne to skuteczny sposób na zrzucenie zbędnych kilogramów.
Prawda, ale nie do końca. Preparaty dostępne w aptece są pomocne w walce z otyłością, jednak nie sprawi ą cudu. Podstawą jest odpowiednio dobrana nisko kaloryczna dieta z dostosowaną do naszych możliwości aktywnością fizyczną.
Jestem gruba(y), bo mam masywne kości.
Fałsz. Nadwaga i otyłość nie są kwestią budulca kostnego. U osoby szczupłej kości stanowią ok. 8-9% ciężaru ciała, natomiast u ludzi o krępej sylwetce maksymalnie 10%. Mimo to wciąż przytacza się argument o masywnej budowie ciała, która jest rzekomo odpowiedzialna za nadmiar kilogramów.
Jestem otyła(y), bo mam słabą przemianę materii.
Fałsz. Naukowcy zbadali ten popularny mit. Zmierzyli ilość dostarczonej energii i jej zużycie, przeanalizowali przemianę baterii i zapotrzebowanie na energię. Okazało się, że wraz ze wzrostem wagi zwiększają się zapotrzebowanie na energię oraz jej zużycie.
Cholesterol jest zabójczy.
Prawda, ale … W większości przypadków niski poziom cholesterolu stanowi oznakę zdrowia. Podwyższony cholesterol we krwi prowadzi do odkładania się blaszki miażdżycowej, która z czasem zwęża światło naczynia krwionośnego, co grozi w przyszłości zatorami w przepływie krwi. Z drugiej strony zbyt niski poziom cholesterolu może wskazywać na konkretne choroby: nadczynność tarczycy, niedożywanie, uszkodzenie wątroby i chroniczną anemie. Badania pokazują, że ludzie starsi po 75. roku życia mający wyższy poziom cholesterolu żyją dłużej. Niski poziom cholesterolu idzie w parze z podwyższoną skłonnością do samobójstw. Tak zwany dobry cholesterol (HDL) jest odpowiedzialny za transport powrotny cholesterolu z tkanek do wątroby. Pacjenci z niskim stężeniem frakcji HDL cholesterolu są znacznie bardziej narażeni na chorobę niedokrwienną serca nawet w sytuacji, gdy stężenie cholesterolu całkowitego jest u nich w zakresie niskich wartości.
Otyli zdają sobie sprawę ze swoich kilogramów.
Jednak nie wszyscy. Przeprowadzona w Wielkiej Brytanii ankieta, której wzięło ponad 2000 mężczyzn wykazała, że znacząca ich część nie zauważa swoich, widocznych dla otoczenia, otłuszczonych bioder i wielkiego brzucha. Większość Brytyjczyków ma nadwagę, ale jedynie 40% panów to widzi. Zdecydowanie lepiej wygląda sytuacja u pań. Kobiety znacznie częściej zdają sobie sprawę ze swojej otyłości.
Kolorowe pisma pełne są wyssanych z palca porad i przepisów na cudowny diety gwarantujących szybką utratę zbędnych kilogramów. Bądźmy jednak czujni i nie dajmy się zwieść obietnicom szczupłej sylwetki. Łatwo przytyć, zdecydowanie trudniej pozbyć się nadmiaru centymetrów w biodrach. Jednak racjonalna dieta połączona z aktywnością fizyczną może zdziałać cuda. Wystarczy trochę cierpliwości i samozaparcia, a efekty przyjdą same.


