Zimą, kiedy sezon grzewczy działa w pełni, nasze mieszkania często przypominają pustynie. Wilgotność powietrza w pomieszczeniach spada a nam zaczynają dokuczać: śluzówki nosa, gardła, oczu, oraz problemy ze skórą. Jak temu zaradzić?
Po pierwsze należy przykręcić ogrzewanie. Optymalna pokojowa temperatura to 20-22 st. C. Jeżeli dokuczają nam przesuszone śluzówki nosa (może się to objawiać m.in. swędzeniem, pieczeniem, kichaniem), z pomocą mogą nam przyjść preparaty zawierające roztwór soli morskiej np. Sterimar, Marimer, Disnemar itd. Wszystkie są do kupienia w aptece, bez recepty. Przed ich użyciem nie trzeba się konsultować z lekarzem. Można je stosować u niemowląt, dzieci, kobiet w ciąży. Doskonale oczyszczają i nawilżają. Są jak najbardziej bezpieczne. Drugą grupę stanowią łagodzące żele, maści, które regenerują śluzówkę np. Tonimer żel z panthenolem, Rinopanteina maść do nosa z witaminą A i panthenolem.
Jeżeli na wskutek przesuszenia doskwiera Ci drapanie w gardle prowadzące do kaszlu, ulgę przyniosą ziołowe pastylki np. Tymianek i Podbiał, Gardlox itd. oraz nawilżające preparaty do gardła np. spray Glosal, Tonimer itp. Produkowane są one na bazie wzbogaconej minerałami wody i substancjami pochodzenia roślinnego np. algami. Dodatkową ulgę w suchości błon śluzowych górnych dróg oddechowych przyniosą inhalacje, nawet z samej soli fizjologicznej. Można je wykonywać tak często jak tylko jest potrzeba.
Osoby przebywające w zbyt suchych pomieszczeniach skarżą się również na zmęczone, piekące oczy. W takich przypadkach najczęściej stosuje się ,,sztuczne łzy” czyli preparaty zawierające wodę i substancje, które zatrzymują ją na powierzchni oka. Wybór kropli nawilżających jest bardzo duży. Różnią się one od siebie składem, technologią, datą przydatności, a co za tym idzie ceną. Wszystkie ,,sztuczne łzy” dostępne są bez recepty.
Dobry pomysłem aby utrzymać stałą wilgotność powietrza (najlepiej na poziomie 40-60%), i nie dopuścić do jego przesuszenia jest inwestycja w nawilżacz. Wybór jest ogromny a ceny wahają się od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Nawilżacze różnią się wielkością pojemnika na wodę, rodzajami zastosowanych filtrów, technologią rozpylania powietrza. Bez względu jednak, na jaki się zdecydujemy pamiętajmy o regularnym jego oczyszczaniu i dezynfekowaniu, gdyż inhalatory stają się łatwym siedliskiem dla bakterii, grzybów i alergenów. I druga rzecz, zbyt duża wilgotność, czyli powyżej 60% również bywa szkodliwa. W takich warunkach szybko rozwijają się bakterie, pleśnie, grzyby itp. Jak we wszystkim, tak i w kwestii nawilżania należy zachować rozsądek.


