Czy warto oddać krew pępowinową do banku?

Krew pępowinowa

Jeżeli wahasz się czy oddawać swoją krew pępowinową do banku, to może ten artykuł pomoże Ci podjąć ostateczną decyzję. Poniżej trzy konstruktywne opinie.

„WARTO POBRAĆ TAKĄ KREW”
– specjalista chorób dziecięcych ¡ transplantologii klinicznej

To rodzaj polisy ubezpieczenio­wej dla dziecka. Taka krew za­wiera komórki macierzyste, któ­re można wykorzystać do prze­szczepienia, m.in. w leczeniu białaczek, chłoniaków, wrodzo­nych niedokrwistości. Komórki te do niedawna pobierano ze szpiku i z krwi obwodowej. Jed­nak okazało się, że krew pępo­winowa ma ich dużo więcej i ma­ją one większą możliwość różni­cowania się. Jej pobranie jest mniej inwazyjne niż np. szpiku kostnego.

Mniejsze jest też ryzy­ko odrzucenia przeszczepio­nych komórek. Krew pępowi­nową można też wykorzystać do leczenia np. rodziców dziec­ka. Zaczyna ona być również coraz szerzej wykorzystywana w terapii chorób układu odde­chowego, krążenia, kostnego, nerwowego, hormonalnego.

„RZADKO SIĘ JA WYKORZYSTUJE”
– lekarz Kliniki Hematologi, Onkologi i Chorób Wewnętrznych

Bankowanie krwi pępowinowej dziecka, która miałaby być użyta na wypadek jego choroby, nie ma udowodnionej przydatności lecz­niczej. Aby terapia była skutecz­na, wykorzystuje się krew pępo­winową innych osób niż sam cho­ry. Rozwinął się jednak rynek usług prywatnych, które mamią rodziców obietnicą „polisy na ży­cie”. W rzeczywistości na kilkaset tysięcy porcji krwi pępowinowej, przechowywanej przez te firmy, wiadomo tylko o kilkunastu pró­bach jej wykorzystania, zakończo­nych w większości niepowodze­niem.

Niecelowość tego bankowania została potwierdzona przez dokumenty UE. Uzasad­nione jest natomiast zbankowanie krwi pępowinowej, gdy w rodzi­nie jest dziecko cierpiące na cho­robę, wymagającą przeszczepie­nia komórek krwiotwórczych.

„TO ZABEZPIECZENIE DLA DZIECI”
– osoba, która skorzystała z usług banku krwi pępowinowej

Gdy pięć lat temu rodziłam mo­ją córkę, oddawanie krwi pępo­winowej na przechowanie nie było popularne. Pociągało za so­bą koszty, które wtedy były dość duże, ok. 2- 2,5 tys. zł. Do tego trzeba doliczyć 400 zł rocznej opłaty za przechowywanie. Mąż przekonał mnie, że to jest zabez­pieczenie naszych dzieci. Kiedy podjęliśmy decyzję, przedstawi­ciel banku komórek macierzy­stych przyjechał do nas do domu i przywiózł zestaw do pobrania krwi pępowinowej.

Trzeba pa­miętać, by zabrać go ze sobą do szpitala. Podczas porodu położ­na pobrała krew pępowinową. Ja tego nawet nie poczułam. Cala procedura była szybka i niekłopotliwa. Teraz jestem pewna, że gdyby coś się stało, mam dodat­kową możliwość, żeby pomóc moim dzieciom.