Choroba lokomocyjna to niezgodność między bodźcami, które docierają do mózgu, oczu oraz nerwów stawów. Wyobraźmy sobie taką sytuację: siedzimy w autokarze, nie widzimy co się dzieje na zewnątrz, nasz błędnik wyczuwa ruch, ale oczy i stawy nie potwierdzają tego. Taka rozbieżność, pomiędzy tym co widzimy, a tym co czujemy, wywołuje u nas mdłości.
Choroba lokomocyjna najczęściej dotyczy dzieci do 5 roku życia. W tym czasie kształtuje się system nerwowy i błędnik wrażliwszy jest na bodźce. Choroba ta może być również dziedziczna, planując więc pierwszą podróż, warto wziąć pod uwagę, że dziecko może cierpieć na podobną dolegliwość jak my.
Oto kilka praktycznych rad, które pomogą Wam się dobrze przygotować do podróży i zminimalizować ewentualne efekty uboczne:
- Zaopatrzcie się w leki. Na rynku występują preparaty o składzie chemicznym np. Aviomarin, roślinnym np. Lokomotiv, oraz leki homeopatyczne. Są syropy, tabletki, plastry, pastylki do ssania- różnorodność jest naprawdę duża. Pamiętajmy, że niektóre z nich (np. Aviomarin), mogą wywoływać senność, ale jeśli chcemy aby dziecko podczas podróży spało, ten efekt uboczny może być plusem.
- Jeśli jedziecie własnym środkiem lokomocji, zaplanujcie trasę przejazdu. Unikajcie krętych dróg, oraz zatłoczonych ulic. Tylko płynna jazda bez zrywów i hamowania pozwoli uniknąć przykrych dolegliwości.
- Do podręcznego bagażu zapakujcie ręcznik, foliowe woreczki, torebki. Dla dziecka weźcie dodatkowe ubranie. Zabezpieczcie tylne siedzenie samochodu.
- Róbcie, podczas jazdy, częste przerwy.
- Kiedy pojawi się złe samopoczucie, zatrzymajcie auto. Pomagają również chłodne okłady na czoło oraz zaczerpnięcie świeżego powietrza.
- Dbajcie o właściwą temperaturę w pojeździe. Skupiajcie wzrok na mijanych budynkach, samochodach. Wówczas oko widzi ten sam ruch, który wyczuwa błędnik i ciało.
- Jeśli podróżujecie statkiem nie siadajcie na dziobie ani na rufie, tam turbulencje są największe. W samolocie najlepiej zajmować miejsca nad skrzydłem, tam jest najspokojniej.


