Ból, rwanie palucha, pieczenie podeszwy stóp m.in. takie objawy towarzyszą haluksom. Jednym słowem jest to koszmar, ponieważ większość z nas na nogach spędza większość dnia. Skąd się one biorą?
Haluksy powstają na wskutek zniekształcenia kości śródstopia i stawu, z kośćmi dużego palucha. Główną przyczyną jest nadmierne obciążenie stopy. Może to być w wyniku nadwagi, wielogodzinnego stania bez ruchu. Jednak najczęściej popełnianym grzechem są niewygodne buty lub buty na zbyt wysokim obcasie (stąd problem ten częściej dotyka kobiety). Wysoki obcas powoduje zmianę ułożenia kości przodostopia i nadmierne ich obciążenie. Buty wąskie, za małe, obciskają czubki palców, deformując przy tym stopy. Warto w tym miejscu wspomnieć, iż skłonność do tworzenia haluksów jest dziedziczna, aż 94% osób dotkniętych tym problemem miało rodziców o równie zniekształconych stopach.
Co robić aby ich nie mieć i jak żyć kiedy już się pojawią?
Absolutnym priorytetem są wygodne buty. Szpilki wyjmujemy tylko na większe okazje. Na co dzień powinniśmy mieć płaski obcas (max.4cm). Buty powinny być na tyle szerokie i wygodne aby nic nas w nich nie obcierało ani nie uciskało. Do środka buta możemy włożyć wkładkę, która będzie amortyzowała stopę w miejscu, gdzie jest najbardziej obciążona. Na paluch możemy założyć specjalny, żelowy ochraniacz, który zapobiegnie obcieraniu. Na noc wskazane byłyby specjalne aparaty ( dotyczy to osób, które mają haluksy lub widzą, że zaczynają się robić), które będą utrzymywały paluch we właściwej pozycji. W ciągu dnia możemy używać gąbkowych lub żelowych klinów międzypalcowych.
Haluksy można usuwać także operacyjnie. Polega to albo na korekcie ustawienia palucha (w łagodniejszej postaci) lub na ingerowaniu w oś kości (stan poważniejszy, kiedy stopy są mocno zniekształcone). Po zabiegu zakłada się opatrunek gipsowy na okres 2-6 tygodni.


