Suplement diety – kapsułka na wszystko?

Niemal każdy z nas stosował lub aktualnie stosuje wybrany suplement diety. Apteczne półki uginają się pod ciężarem ich kolorowych pudełek. Niepokojący jest fakt, że bardzo często zachętą do  stosowania suplementów diety są przygotowane przez producentów obszerne, niewiarygodne materiały reklamowe, według których dany produkt likwiduje choroby wywołane przez wirusy i grzyby, służy jako alternatywa dla antybiotyków czy też leczy tak poważne schorzenia jak nowotwory.

W obliczu takich wielkich obietnic, przytłoczeni chorobą, często zapominamy o zasadzie ograniczonego zaufania i bez namysłu chwytamy się wychwalanego preparatu jak ostatniej nadziei. Nie zastanawiamy się nawet czy istnieją jakiekolwiek dowody naukowe potwierdzające opiewane przez producenta działania…

Srebrny przykład…czyli dowodów nie ma

Jako przykład może nam posłużyć tzw. srebro koloidalne, dopuszczone do obrotu właśnie jako suplement diety. Prasa i sieć wychwalają „cudowne” właściwości tego specyfiku („inteligentny, srebrny pocisk na bakterie”, „likwiduje 99,9% bakterii, grzybów i wirusów”,„skuteczniejszy od klasycznych antybiotyków”), zupełnie niezgodnie z jego właściwym przeznaczenim. W efekcie tych działań pacjent zachęcony wizją szybkiego uporania się z męczącymi go infekcjami prędzej zapyta w aptece właśnie o taki preparat niż o produkt leczniczy, zaoordyonowany mu przez specjalistę. A jakie są dowody naukowe na opisywane działanie srebra koloidalnego? Otóż z przeglądu dostępnej aktualnie literatury naukowej wynika, że wszystkie wymienione wyżej twierdzenia są zupełnie bezpodstawne. Co więcej – funkcja srebra w organizmie nie jest znana! Srebro koloidalne nie jest jednak odosobnionym przypadkiem. To zaledwie ułamek rzekomo uzdrawiających specyfików. Takich niechlubnych przykładów suplementów aspirujących do miana leków można mnożyć wiele. Są między innymi przełomowe „terapie” w chorobie zwyrodnieniowej stawów czy suplementy „usuwające stan zapalny”. W jednym ze specyfików naliczyłam aż 15 takich absuradalnych „wskazań”. Farmaceuta może ocenić, czy są to fakty. Niestety pacjent pozostaje pod ogromnym wpływem obietnic producentów. Często zdarza się, że ślepo ufając tak pokaźnej liście, nie konsultuje się z lekarzem i zaczyna „leczenie” na własną rękę. Cudzysłów („leczenie”) nie jest przypadkowy, bowiem tego typu preparaty tylko i wyłącznie podszywają się pod prawdziwe leki. Jak wobec tego odnaleźć się w gąszczu agresywnego marketingu i oddzielić wiarygodne informacje od tych wątpliwych? Oto kilka wskazówek, które pomogą nam właściwie, rozsądnie postrzegać tę kategorię aptecznego asortymentu, jaką stanowią suplementy diety.
Zobacz listę suplementów diety wraz z ich działaniem i prawidłowym zastosowaniem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *